Jak tytoń zawitał do Europy?

Pojawienie się tytoniu w Europie wywołało wielką rewolucję, porównywaną przez niektórych do wykreowania wielkich wynalazków. Faktycznie, trzeba przyznać, że ziele to, niemal od razu, znalazło się na ustach wszystkich, bez względu na status społeczny czy stan posiadania. Wszyscy byli ciekawi zielarskiej nowinki, która w bardzo krótkim czasie obrosła w liczne przesądy i legendy, za sprawą swoich tajemniczych właściwości.

Kiedy w roku 1492 Krzysztof Kolumb przypłynął do brzegów Ameryki, przez miejscową ludność został poczęstowany owocami oraz suszonymi liśćmi, wydzielającymi charakterystyczny zapach. Jak się okazało, był to tytoń, roślina, która już wtedy zajmowała ważne miejsce w życiu dawnych ludów. W niektórych kulturach uznawano ją za ziele lecznicze. W innych używano jej jako element rytuałów, a nawet sposób na połączenie z czczonymi bóstwami. Co jednak sprawiło, że tytoń w krajach Europy zdobył tak wielkie powodzenie?

Tytoń w Europie — początki

Po przybyciu do Ameryki, Kolumb, co zrozumiałe był zafascynowany każdym aspektem życia lokalnej społeczności indiańskiej. Wraz z towarzyszami, z ogromnym zainteresowaniem obserwował ich zwyczaje i rytuały, których nieodłącznym elementem było palenie ziela tytoniowego. W wyniku tego „zauroczenia” zrodziła się potrzeba przeniesienia tej rośliny na grunt europejski. Jeden z członków załogi Kolumba — Rodrigo de Xeres — został wyznaczony na zwiadowcę, który wyruszył w głąb lądu, by zbadać, między innymi, warunki uprawy tytoniu. Rodrigo stał się prawdziwym znawcą tematu i jednocześnie swego rodzaju propagatorem palenia w swojej rodzinnej Hiszpanii.

W pierwszych latach, gdy Krzysztof Kolumb przywiózł tytoń ze swej wyprawy, był on dla Europejczyków jednocześnie fascynujący i przerażający. Już sam proces palenia budził w ludziach grozę. W tamtych czasach musiało to wyglądać dziwnie, gdy palacz wciągał dym do płuc, a wydychał go nosem. Niektórzy posądzali taką osobę wręcz o kontakty z diabłem. Dodatkowo żarząca się końcówka papierosa, wywoływała w patrzących wrażenie pożaru. Jednak Rodrigo de Xeres nic sobie nie robił z takich reakcji. Palił nadal, przez co został na dziesięć lat wtrącony do lochu przez Inkwizycję.

Tytoń w Europie — zakazany owoc jest najbardziej fascynujący

Z czasem, moc tytoniu zaczęła rosnąć. W zakazanym zielu było coś fascynującego. Jednocześnie palenie stało się symbolem odwagi. Za nieustraszonych uznawano tych, którzy podejmowali się tej aktywności. W tym czasie pojawiła się tabaka, która miała być „bezpieczniejszym” zamiennikiem czystego tytoniu. Tym sposobem w 1550 roku tytoniowa roślina zawitała do Paryża. Jej francuskim propagatorem był Jean Nicot. Na dworze niemal od razu zakochano się w tym zielu. Źródła historyczne podają, że Katarzyna Medycejska zażywała tabakę, gdy dopadały ją bóle migrenowe. Jak można się domyślić, przechodziły zaraz po zażyciu specyfiku. Była to bodaj najlepsza możliwa reklama dla tytoniu.

Zwyczaj zażywania tabaki rozpowszechnił się najpierw wśród rodów szlacheckich, by później zejść niżej do reszty klas społecznych. Z Francji w krótkim czasie przejął nowinkę ród Habsburgów i przekazał go całej ówczesnej Austrii. Stamtąd tytoń rozprzestrzenił się na resztę krajów europejskich.

tytoń w Europie
sir Walter Raleigh

Tytoń w krajach Europy — pierwsza plantacja

Popyt na tytoń rósł z każdym rokiem. Dotychczas Indianie nie stosowali żadnej celowej uprawy, a jedynie zbierali to, co wyrosło naturalnie. Dla Europejczyków była to zbyt ryzykowna postawa, dlatego zaczęto rozważać założenie profesjonalnej plantacji. Jako pierwsi działania podjęli Anglicy. W 1580 roku sir Walter Raleigh zleca więc wyprawę, która ma na celu stworzenie pierwszej kolonii w Ameryce Północnej. Tak powstała pierwsza plantacja — Virginia.

W tym czasie zainteresowanie tytoniem zakiełkowało również wśród angielskiej ludności. Sir Walter Raleigh zapoczątkował zwyczaj palenia fajki, organizując tak zwane „przyjęciami dla palaczy”, na których bywała niemal cała śmietanka towarzyska kraju. Kryzys dla zwolenników tej rozrywki przyniósł w latach 1603 – 1625 zakaz palenia wydany przez króla Jakuba I. Tytoń nie zniknął, jednak przeniósł się jedynie w inne miejsce. Dokąd? Do portów! Tam cieszył się niezmienną sympatią marynarzy, którzy cenili go między innymi za wówczas popularne, głosy o jego prozdrowotnym działaniu. Palono chętnie również dlatego, że tytoń potrafił stłumić uczucie głodu.

W tamtych latach tytoń w krajach Europy stał się rozrywką niższych klas społecznych. Zaczęto go łączyć z młodzieżą — studentami i ludźmi wolnymi duchem. Prawdziwy przełom przyniosła jednak Wojna Trzydziestoletnia. W XVII wieku, kiedy w Europie szalały choroby i brud, wierzono, że palenie tytoniu odpędza dżumę, a także inne schorzenia. Zwyczaj palenia stał się pewnego rodzaju antidotum na lęki i obawy tego okresu. Tytoń rozpowszechnił się we wszystkich klasach społecznych, na całym kontynencie.

Tytoń w Europie — magiczne ziele

Dziś możemy się jedynie domyślać, dlaczego akurat tytoń zyskał takie uznanie w oczach Europejczyków. Faktem jest jednak, że do dziś ma działanie kulturotwórcze i światopoglądowe. Jako owoc zakazany przez wieki fascynował i przyciągał całe rzesze ludzi. Przypisywano mu działanie uzdrawiające, a przez lata był lekiem dostępnym jedynie na receptę. Palono go na salonach i na kutrach rybackich. Nawet w obecnych czasach ma swoich „zapalonych” zwolenników.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *